Zawieszam... możliwe, że przestanę to pisać i usunę bloga... Wena się skończyła i chęci chyba też...
Komentuj komentarzy 2 Była księżniczka, to i czas na królową... Żartuję, bo te dwie postaci nic nie łączy... Przynajmniej na razie :P Zapraszam po długiej nieobecności na pierwszą część rozdziału XI.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Ester wpatrywała się, stojąc w bezruchu, w dłoń nieznajomej. Wydawała się delikatna, a za razem gotowa uczynić...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 5 Fala rozdziałów, prawda? Ale było to koniecznie dla może przyszłych czytelników, którzy nie zetknęli się z moją opowieścią na mylogu. Tak więc wstawiłam wszystkie rozdziały. X, czyli ten ostatni jest "pierwszym" ponieważ, nie chciałam dłużej zwlekać z jego dodaniem, a mylog wtedy się zaciął;/ Ale po prawej stronie pojawi się Spies treści i będzie...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0 Ester przyglądała się całej sytuacji z pewnego dystansu. Musiała podjąć także własną decyzję. Uświadomiła sobie bowiem, że w natłoku tych wszystkich zdarzeń i problemów zapomnieli o Nake’u, o piątym wilku w tej grupie… Z rozmyślań wyrwał ją piękny, aczkolwiek bardzo cichy śpiew ptaka. Był cudownie kojący, przypominał dźwięk harfy. Nagle Ester...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0 Po tych słowach, wszystkie oczy skierowane zostały na March. Dziewczyna lekko się speszyła, ale powoli ruszywszy się z miejsca, zaczęła opisywać jeźdźców. Obozowicze wpatrzeni w nią jak w obrazek, nie mogli uwierzyć własnych uszom. Tylko Rose wydawała się tym faktem nieszczególnie przejmować.
- I te oczy…- kończyła March.- No, nie były...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0 Rast zrównał się z Aurorą. Cisza, która towarzyszyła im dotychczas, została przerwana przez mężczyznę:
- Dlaczego właściwie zostałaś zamknięta w wieży?- spytał nieśmiało. Twarz księżniczki znów pochmurniała, czoło zmarszczyło się, a oczy zasłonięte zostały przez delikatne jak jedwab powieki. Długi szal od zbroi muskał wrażliwe lica kobiety. ...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0 Rast wstał, napiął wszystkie mięśnie. Jeszcze chwilę się zastanawiał, myślał jak dobrać słowa, aby przestraszyć, ale także żeby coś zostało młodym w tych głowach.
- No cóż… -zaczął niepewnie mało zachęcająco.- Dziś rano obszedłem obóz. Znalazłem kilka niepokojących znaków, świadczących o tym, że nie jesteśmy tu sami.
- No tak, przecież tyle tu...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0 W tym samym czasie w obozowisku wszyscy się przebudzili. Pierwszą czynnością jaką March wykonała nie licząc rozciągania się i pocałunku z Matem, było opatrzenie mu rany. Lecznicza roślina Rose pomogła, draśnięcie ładnie się goiło.
- Jeszcze jutro nałożę opatrunek i powinno się zagoić.- uśmiechnęła się i odeszła do Rose. Mat złożył ich posłania i...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0 Chłodny poranek zawitał do obozowiska o wczesnej porze. Nieśmiałe promienie wschodzącego słońca okryły miejsce ogniska. Wypalona ziemia jeszcze przypominała czasy świetności ognia. Teraz pozostał tylko popiół, szary proch nic dla nikogo nie wart. Było cicho, ptaki umilkły wczorajszego wieczora, kiedy to Ester miała napad. Najwyraźniej bały się...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0 - Jestem pewna, że to te same kamienie, a wierz mi, znam się na tym.- powiedziała Aurora.
Na te słowa Ester wzdrygnęła się i cicho odpowiedziała:
- Tak, to możliwe…
Nastała minuta ciszy. Ester po chwili dodała:
- Czy to
szmaragd ?
Aurora zrobiła zdziwioną minę, graniczącą z niedowierzaniem.
- Cóż przypuszczam, że tak. Ale powiedz mi, skąd...
czytaj więcejKomentuj komentarzy 0